Btw. nah, nah, pozwolenie od autorki jest!
Nikt nic nie mówił ani nie
proponował, więc po prostu wypiliśmy kilka drinków, coś
zjedliśmy, a następnie udaliśmy się do fanów, którzy czekali
kilka godzin by nas zobaczyć. Zrobiliśmy kilka zdjęć, daliśmy
autografy, a potem poszliśmy do naszego busa.
Wszyscy zaczęli coś pić, a ja po
prostu nie byłem w odpowiednim nastroju, ale nie chciałem zostać
wyśmiany i nazwany cipą przez Bena, więc po prostu usiadłem na
kanapie podczas gdy każdy pił i tak zwanie tańczyli, ale to po
prostu wyglądało jakby się o siebie ocierali. Nawet nie wiem kiedy
przyprowadzili te panienki do naszego busa.
Ale nie miałbym nic przeciwko gdyby to
Ben tak tańczył ze mną oczywiście. Nie mogłem przestań o nim
myśleć. Odwróciłem od niego wzrok by choć na chwilę nie mieć
go w myślach.
Dlaczego to musiał być on? Dlaczego
nie ktoś kto by chciał mnie pokochać? Czy to tak wiele?
Myślę, że tak.
Następne co pamiętam, to Ben siedzący
mi na kolanach, który zaczął chichotać i powiedział:
-Hej Danny, haha, myślę, że siedzę
na tobie – wybełkotał, po czym posłał mi mały uroczy uśmiech
przez który tak bardzo chciałem go pocałować, ale prawdopodobnie
on wtedy wyzwałby mnie od świrów i już nigdy by się do mnie nie
odezwał ponownie.
Więc po prostu zamiast tego,
spojrzałem na niego, a potem zdałem sobie sprawę, że patrzyłem
na niego od dłuższego czasu i nie odpowiedziałem na jego pytanie.
Tak, świetnie Danny.
-Haha, tak, domyślam się, że bardzo
dobrze się bawisz? - zapytałem go.
-Tak, pieprzyłem się z mnóstwem
dziewczyn i jedna mi obciągnęła.
Uśmiech zszedł z mojej twarzy kiedy
pomyślałem o jakiejś blondynie, która miała szansę z nim być.
Miała szczęście suka.
Ben spojrzał na mnie zasmucony.
-Co się stało, Danny? Cały czas
jesteś smutny, nie tańczyłeś, a nawet nie skończyłeś
pierwszego piwa.
Wymamrotałem coś w nadziei, że
pijany Ben po prostu mnie oleje i kurwa wróci do jakiejś
dziewczyny, ale mój plan się nie powiódł.
-Ty zawsze dużo pijesz kiedy mamy
imprezy i pieprzysz dużo lasek. Wszystko w porządku? - To było
słodkie, że Ben myślał o mnie, ale przecież nie mogę mu
powiedzieć: oh, tak, nic nie jest w porządku, bo chcę cię
pieprzyć, ale nie mogę, bo nie jesteś gejem, więc po prostu
powiedziałem:
-Tak, wszystko w porządku.
I wtedy...Ben przystawił swoje usta do
moich. To nie był pocałunek z tych jakie czasem odstawialiśmy na
scenie. Tym razem było...powoli.
Jego ręka spoczęła na tyle mojej
głowy, więc nie mogłem się odsunąć nawet gdybym chciał, a
uwierzcie mi, że bym tego nie zrobił.
Jego druga ręka wsunęła się pod
moją koszulkę i zaczęła pocierać moją klatkę piersiową.
Jęknąłem kiedy Ben zaczął tworzyć
ścieżkę z pocałunków na mojej szyi, a jego ręka powędrowała
do moich jeansów i rozpiął klamrę mojego paska. Wtedy zdałem
sobie sprawę z tego co się dzieje i odepchnąłem od siebie Bena.
Nie dlatego, że nie chciałem, ale dlatego, że nie chciałem
wykorzystać Bena kiedy nie był świadomy swoich czynów.
Spojrzałem na twarz Bena, która była
kilka centymetrów od mojej. Wyglądał smutno i aż mnie to
zabolało.
-Dlaczego mnie odepchnąłeś? -
zapytał brzmiąc jak małe dziecko kiedy zrobiło coś złego. - Nie
lubisz mnie?
Świetnie, właśnie poczułem się jak
gówno.
-Ben, to nie tak. Tylko, że będziesz
żałować tego rano. Zaufaj mi – powiedziałem.
-Nie, chcę cię teraz – usiadł na
moich kolanach i znów zaczął całować moją szyję, z której
przechodził coraz niżej. Powtórnie poczułem jego boskie usta na
sobie jakby były stworzone by tam być. Ale nie mogłem do tego
dopuścić, nawet gdybym bardzo chciał.
-Nie, Ben. Nie obchodzi mnie jak bardzo
chcesz. Nie chcę cię wykorzystać.
Zrzuciłem Bena ze swoich kolan, a
następnie opuściłem nas autobus.
Potrzebuję trochę przestrzeni. Muszę
pomyśleć.
Czuję się okropnie. Przez te kilka
godzin chodziłem bez kurtki i ciągle odtwarzałem to co stało się
między mną a Benem. Dlaczego go odepchnąłem kiedy pragnąłem go
tak bardzo?
Tak, oficjalnie jestem idiotą.
Nie chciałem wracać do naszego busa,
nie chciałem zobaczyć twarzy Bena lub kogokolwiek z zespołu, więc
dzięki Bogu miałem przy sobie portfel i zatrzymałem się w jakimś
zaniedbanym hotelu. Ale...to tylko jedna noc.
Why ten rozdział jest taki krótki ;___;?
OdpowiedzUsuń