Postaram się tłumaczyć to częściej.
~
BEN'S POV
Ja i Danny spędziliśmy resztę dnia
na oglądaniu filmów. W większości były to komedie. Mogłem
powiedzieć, że próbował poprawić mój humor.
Siedzieliśmy na sofie, ja z głową na
kolanach Danny'ego, a jego ramię spoczywało na moim ciele. Pewnie
dla większości ludzi wyglądaliśmy właśnie jak szczęśliwa
para.
-Ben, odpowiedziałbyś szczerze gdybym
cię o coś zapytał? - Przytaknąłem, pozwalając Danny'emu mówić
dalej.
-Wiem, że się okaleczasz –
wzdrygnąłem się na te słowa. - Ale również nie jesz za dużo.
Czy ty...się głodzisz?
Nie sądziłem, że się głodzę,
traktowałem to bardziej jako dietę.
-Nie bardzo. Po prostu stosuję dietę
żeby schudnąć – odpowiedziałem mu.
Danny popchnął mnie bliżej siebie,
więc teraz leżałem na nim. Popatrzył prosto w moje oczy.
-Ale po co? I tak już jesteś za
chudy.
-Nie, nie jestem. Jestem gruby, każdy
to widzi – próbowałem powstrzymać łzy. Danny widział mnie
kiedy płaczę za dużo razy.
-Posłuchaj mnie teraz kurwa. Jesteś
już za chudy. Nie potrzebujesz schudnąć jeszcze bardziej, słyszysz
mnie? - słyszałem co mówił, ale to nie zmieniło mojego zdania.
Będę kontynuować to co robię, czy mu się to podoba czy nie.
Danny wstał i poszedł do kuchni skąd
wziął jakieś przekąski, przyniósł je do mnie i usiadł
naprzeciw mnie ze skrzyżowanymi nogami.
-A teraz zjesz coś - rozkazał mi.
Patrzenie na to jedzenie sprawiało, że chciało mi się
wymiotować.. Nie, nie mogę tego zjeść. Będę tylko grubszy.
-Danny, nie jestem głodny -
powiedziałem.
-Nie zaczynaj ze mną tego gówna!
Musisz być głodny, nie widziałem żebyś jadł coś przez ostatnie
dni.
Rozpłakałem się przez to, że
zmuszał mnie do jedzenia.
-Proszę, nie zmuszaj mnie.
-Shhh, nie płacz. To dlatego, że
martwisz mnie w tej chwili. Po prostu nie chcę żeby coś ci się
stało, to wszystko – Danny powiedział szczerze. Spojrzałem na
niego. On był naprawdę słodką osobą kiedy tylko chciał.
-Zobacz, nic mi się nie dzieje, jest
dobrze ze mną – uśmiechnąłem się do niego.
-Jeśli naprawdę jest dobrze, zjesz
coś jak normalna osoba.
Danny chwycił paczkę Doritos,
otworzył je, wyciągnął jednego i wsadził sobie do ust, potem
wziął kolejnego i przystawił do moich ust. Spojrzałem na niego
błagalnie, a on jedynie wymamrotał ''proszę''. Powoli otworzyłem
usta, a pozwalając Danny'emu go wsadzić. Przeżułem go tak szybko
jak tylko mogłem. Nie smakowało mi. Połknąłem i posłałem
uśmiech Danny'emu.
-Szczęśliwy?
Uśmiechnął się i powiedział:
-Tak, a teraz chodź tu - przyciągnął
mnie do siebie i przytulił, a potem znów położyłem się na jego
kolanach.
Cieszyłem się, że mogłem go
zadowolić nawet jeśli to jedzenie nie znajdzie się już dłużej
we mnie.
Ja i Danny nie rozmawialiśmy za dużo
po tym, po prostu oglądaliśmy filmy.
Około ósmej, kiedy wszyscy wrócili,
my byliśmy nadal w tej samej pozycji, z moją głową na jego
kolanach i ręką wokół mnie.
-Aww, nasze gołąbeczki – ogłosił
Cameron jak to on, a reszta chłopaków weszła za nim.
-Zamknij się – powiedział Danny i
rzucił w niego poduszką. On pochylił się, a poduszka spadła na
ziemię.
-Chujowy rzut, Worsnop – zaśmiał
się Cameron i pokazał mu język.
Chciałem się odsunąć od Danny'ego,
ale przytrzymał mnie mocno, więc nie mogłem się ruszyć. Jakbym w
ogóle chciał.
-Więc, co wasza dwójka robiła kiedy
wyszliśmy? - Sam zapytał i usiadł obok mnie.
Popatrzyłem zmartwiony na Danny'ego.
Zachowa swoją obietnicę czy powie wszystkim, że jestem
popieprzony?
Uśmiechnął się do mnie..
-Obejrzeliśmy tylko kilka filmów,
nieprawdaż Ben? - powiedział Danny.
-Yeah – odpowiedziałem cicho.
-Świetnie, więc co chcecie zjeść?
Dziś ja gotuję – Sam zapytał nas uśmiechając się.
Spuściłem głowę; nie sądzę, że
jestem w stanie zjeść coś jeszcze.
-Ugotuj co chcesz Sam, nie mamy nic
przeciwko – odpowiedział Danny.
-Okej, idę gotować. - powiedział Sam
, a następnie wręcz wyleciał do kuchni która była kilka metrów
dalej. Zaśmialiśmy się widząc go.
-Danny, chyba nie jestem w stanie zjeść
nic więcej – powiedziałem cicho.
Spojrzał na mnie i posłał mi
uśmiech.
-Pewnie, że możesz. Po prostu spróbuj
i zjedź trochę. Poczujesz się po tym lepiej, zaufaj mi.
Ufałem mu, ale tym razem mylił się.
Wiedziałem, że jeśli zjem cokolwiek, zwrócę to.
Jednakże pokiwałem głową na słowa
Danny'ego.
Usiedliśmy wygodnie , Sam gotował, a
James i Cameron grali w gry video.
-Jedzenie gotowe – Sam zawołał
głośno. - To spaghetti. Wasze ulubione, chłopaki.
Sam ugotował dostatecznie dużo
jedzenia by wykarmiać całą armię, świetnie.
Rozłożył talerze i dał każdemu
dużą porcję. Wszyscy zaczęli jeść, kiedy ja wpatrywałem się w
jedzenie na moim talerzu.. Danny zobaczył, że czuję się z tym
niekomfortowo i szepnął do mnie:
-To za dużo? - pokiwałem głową.
Wziął mój talerz, odłożył z niego trochę i oddał mi go.
Wszyscy patrzyli na Danny'ego
zdezorientowani, ale nic nie powiedzieli.
-Lepiej? - zapytał, a ja
potwierdziłem.
-Dziękuję.
Skupił się na swoim jedzeniu, a ja
zacząłem nakładać małe kawałki na widelec i powoli umieściłem
go w ustach. Miałem rację, nie czułem się dobrze jedząc to, ale
to uszczęśliwia Danny'ego, więc jem.
Czułem się pełny po zjedzeniu kilku
pełnych widelców tego.
Danny uśmiechnął się do mnie.
-Jestem z ciebie dumny, widziałem, że
ci się uda. - Odpowiedziałem mu uśmiechem.
-Haha, zawsze masz rację, Danny.
-Wiesz to – powiedział z wielkim
uśmiechem na twarzy, a potem szybko cmoknął mnie w policzek.
Spojrzałem na niego zdezorientowany ,
wyglądał na przerażonego.
Uśmiechnąłem się do niego
uspokajająco, a jego twarz natychmiast się rozpromieniła.
Może się myliłem, może Danny lubi
mnie tak jak ja lubię go.