Oryginalny tytuł opowiadania to jak widzicie Danny's Demise. Zgody od autorki jeszcze nie dostałam, ale czekam na odpowiedź. Jest to opowiadanie o mało znanym paringu - Brusnopie. Wywodzi się od od Danny'ego Worsnopa i Bena Bruce'a z Asking Alexandrii.
Od razu ostrzegam, że w opowiadaniu znajdują się takie wątki jak: nadużycie przekleństw (och, really?), samookaleczenie, prostytucja, używki, związki homoseksualne itp.
Więc zaczynamy, prawda? Prolog krótki, bo krótki, ale tak to bywa.
PROLOG
Zeszliśmy ze sceny ociekając potem.
Wieczorny występ był niesamowity, a tłum szalał! Śpiewali wraz
ze mną wszystkie piosenki, a chłopaki grali świetnie. A zwłaszcza
Ben, który dosłownie gładził struny gitary, a z jego ust
wypływały piękne dźwięki. Szkoda tylko, że nie dzięki mnie.
Okej, jeśli nadal jeszcze tego nie
pojąłeś, to...jestem zauroczony w Benie Bruce'ie.
Cześć, jestem Danny Worsnop i podoba
mi się mój najlepszy przyjaciel.
Byliśmy za kulisami, wszyscy sobie
wzajemnie gratulowaliśmy i przebieraliśmy ze spoconych ubrań,
kiedy mój wzrok padł na Bena, kiedy ściągał swoją koszulkę.
Wow, jego ciało. Jedno słowo idealnie opisywało coś takiego –
był doskonały. Mój wzrok badał każdy centymetr jego ciała, jego
tors był idealny, a jego tatuaże mnie podniecały. Ile rzeczy
chciałbym z nim zrobić gdybyśmy byli teraz tu sami. I gdyby on był
gejem.
Następnie zsunął z siebie dżinsy,
pod spodem miał niebieskie bokserki, które sprawiły, że poczułem
ucisk w moich spodniach. Widziałem wyraźnie spod cienkiego
materiału, który go zakrywał, że był ogromny. Ben spojrzał w
górę i zauważył, że na niego patrzę.
-Danny, dlaczego na mnie patrzysz? -
zapytał.
Cholera.
-A patrzyłem? - Ben uniósł brwi. -
Umm...zamyśliłem się.
Tak, jestem wielkim idiotą.
-Haha, taaak, cokolwiek powiesz,
Worsnop.
OMG ale super *_____________________* Deni.
OdpowiedzUsuńJaka zgoda? Kto powiedział, że autorka musi o tym wiedzieć ^^
OdpowiedzUsuń