piątek, 10 maja 2013

PART 4

Pewnie w chuj błędów itp.
Postaram się tłumaczyć to częściej.


~


BEN'S POV
Ja i Danny spędziliśmy resztę dnia na oglądaniu filmów. W większości były to komedie. Mogłem powiedzieć, że próbował poprawić mój humor.
Siedzieliśmy na sofie, ja z głową na kolanach Danny'ego, a jego ramię spoczywało na moim ciele. Pewnie dla większości ludzi wyglądaliśmy właśnie jak szczęśliwa para.
-Ben, odpowiedziałbyś szczerze gdybym cię o coś zapytał? - Przytaknąłem, pozwalając Danny'emu mówić dalej.
-Wiem, że się okaleczasz – wzdrygnąłem się na te słowa. - Ale również nie jesz za dużo. Czy ty...się głodzisz?
Nie sądziłem, że się głodzę, traktowałem to bardziej jako dietę.
-Nie bardzo. Po prostu stosuję dietę żeby schudnąć – odpowiedziałem mu.
Danny popchnął mnie bliżej siebie, więc teraz leżałem na nim. Popatrzył prosto w moje oczy.
-Ale po co? I tak już jesteś za chudy.
-Nie, nie jestem. Jestem gruby, każdy to widzi – próbowałem powstrzymać łzy. Danny widział mnie kiedy płaczę za dużo razy.
-Posłuchaj mnie teraz kurwa. Jesteś już za chudy. Nie potrzebujesz schudnąć jeszcze bardziej, słyszysz mnie? - słyszałem co mówił, ale to nie zmieniło mojego zdania. Będę kontynuować to co robię, czy mu się to podoba czy nie.
Danny wstał i poszedł do kuchni skąd wziął jakieś przekąski, przyniósł je do mnie i usiadł naprzeciw mnie ze skrzyżowanymi nogami.
-A teraz zjesz coś - rozkazał mi. Patrzenie na to jedzenie sprawiało, że chciało mi się wymiotować.. Nie, nie mogę tego zjeść. Będę tylko grubszy.
-Danny, nie jestem głodny - powiedziałem.
-Nie zaczynaj ze mną tego gówna! Musisz być głodny, nie widziałem żebyś jadł coś przez ostatnie dni.
Rozpłakałem się przez to, że zmuszał mnie do jedzenia.
-Proszę, nie zmuszaj mnie.
-Shhh, nie płacz. To dlatego, że martwisz mnie w tej chwili. Po prostu nie chcę żeby coś ci się stało, to wszystko – Danny powiedział szczerze. Spojrzałem na niego. On był naprawdę słodką osobą kiedy tylko chciał.
-Zobacz, nic mi się nie dzieje, jest dobrze ze mną – uśmiechnąłem się do niego.
-Jeśli naprawdę jest dobrze, zjesz coś jak normalna osoba.
Danny chwycił paczkę Doritos, otworzył je, wyciągnął jednego i wsadził sobie do ust, potem wziął kolejnego i przystawił do moich ust. Spojrzałem na niego błagalnie, a on jedynie wymamrotał ''proszę''. Powoli otworzyłem usta, a pozwalając Danny'emu go wsadzić. Przeżułem go tak szybko jak tylko mogłem. Nie smakowało mi. Połknąłem i posłałem uśmiech Danny'emu.
-Szczęśliwy?
Uśmiechnął się i powiedział:
-Tak, a teraz chodź tu - przyciągnął mnie do siebie i przytulił, a potem znów położyłem się na jego kolanach.
Cieszyłem się, że mogłem go zadowolić nawet jeśli to jedzenie nie znajdzie się już dłużej we mnie.
Ja i Danny nie rozmawialiśmy za dużo po tym, po prostu oglądaliśmy filmy.
Około ósmej, kiedy wszyscy wrócili, my byliśmy nadal w tej samej pozycji, z moją głową na jego kolanach i ręką wokół mnie.
-Aww, nasze gołąbeczki – ogłosił Cameron jak to on, a reszta chłopaków weszła za nim.
-Zamknij się – powiedział Danny i rzucił w niego poduszką. On pochylił się, a poduszka spadła na ziemię.
-Chujowy rzut, Worsnop – zaśmiał się Cameron i pokazał mu język.
Chciałem się odsunąć od Danny'ego, ale przytrzymał mnie mocno, więc nie mogłem się ruszyć. Jakbym w ogóle chciał.
-Więc, co wasza dwójka robiła kiedy wyszliśmy? - Sam zapytał i usiadł obok mnie.

Popatrzyłem zmartwiony na Danny'ego. Zachowa swoją obietnicę czy powie wszystkim, że jestem popieprzony?
Uśmiechnął się do mnie..
-Obejrzeliśmy tylko kilka filmów, nieprawdaż Ben? - powiedział Danny.
-Yeah – odpowiedziałem cicho.
-Świetnie, więc co chcecie zjeść? Dziś ja gotuję – Sam zapytał nas uśmiechając się.
Spuściłem głowę; nie sądzę, że jestem w stanie zjeść coś jeszcze.
-Ugotuj co chcesz Sam, nie mamy nic przeciwko – odpowiedział Danny.
-Okej, idę gotować. - powiedział Sam , a następnie wręcz wyleciał do kuchni która była kilka metrów dalej. Zaśmialiśmy się widząc go.
-Danny, chyba nie jestem w stanie zjeść nic więcej – powiedziałem cicho.
Spojrzał na mnie i posłał mi uśmiech.
-Pewnie, że możesz. Po prostu spróbuj i zjedź trochę. Poczujesz się po tym lepiej, zaufaj mi.
Ufałem mu, ale tym razem mylił się. Wiedziałem, że jeśli zjem cokolwiek, zwrócę to.
Jednakże pokiwałem głową na słowa Danny'ego.
Usiedliśmy wygodnie , Sam gotował, a James i Cameron grali w gry video.

-Jedzenie gotowe – Sam zawołał głośno. - To spaghetti. Wasze ulubione, chłopaki.
Sam ugotował dostatecznie dużo jedzenia by wykarmiać całą armię, świetnie.
Rozłożył talerze i dał każdemu dużą porcję. Wszyscy zaczęli jeść, kiedy ja wpatrywałem się w jedzenie na moim talerzu.. Danny zobaczył, że czuję się z tym niekomfortowo i szepnął do mnie:
-To za dużo? - pokiwałem głową. Wziął mój talerz, odłożył z niego trochę i oddał mi go.
Wszyscy patrzyli na Danny'ego zdezorientowani, ale nic nie powiedzieli.
-Lepiej? - zapytał, a ja potwierdziłem.
-Dziękuję.
Skupił się na swoim jedzeniu, a ja zacząłem nakładać małe kawałki na widelec i powoli umieściłem go w ustach. Miałem rację, nie czułem się dobrze jedząc to, ale to uszczęśliwia Danny'ego, więc jem.
Czułem się pełny po zjedzeniu kilku pełnych widelców tego.
Danny uśmiechnął się do mnie.
-Jestem z ciebie dumny, widziałem, że ci się uda. - Odpowiedziałem mu uśmiechem.
-Haha, zawsze masz rację, Danny.
-Wiesz to – powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy, a potem szybko cmoknął mnie w policzek.
Spojrzałem na niego zdezorientowany , wyglądał na przerażonego.
Uśmiechnąłem się do niego uspokajająco, a jego twarz natychmiast się rozpromieniła.
Może się myliłem, może Danny lubi mnie tak jak ja lubię go.

2 komentarze:

  1. chalo, ja kcem piatkę ;_;
    @NoOtherHope

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś tu jeszcze? :<
    Naprawdę spodobało mi się to opowiadanie które tłumaczysz może tłumaczyłaś.

    Sama mogłabym tłumaczyć sobie, ale nie mam za dużo czasu.Więc proszę cię kontynuuj tłumaczenie, wychodzi ci świetnie i widać, że masz zdolności językowe. C:

    OdpowiedzUsuń